Ci, którzy świetnie pamiętają wydarzenia z początku lat 80., porzucili rysowanie. Ci, którzy mogliby narysować wydarzenia z dzieciństwa, odstawili historię na boczny tor, wybierając prostsze gatunki – fantastykę czy fantasy…
Nie oznacza to, że w polskim komiksie zabrakło historii osnutych na wydarzeniach sprzed 25 lat. Można je jednak policzyć na palcach jednej ręki – niewprawnego drwala…
Wydobyte z lamusa
Podwalinami do pierwszego komiksu o stanie wojennym mogłaby być opowieść Jana Marka Owsińskiego oraz Jacka Fedorowicza “Solidarność – 500 pierwszych dni”. Podwalinami, gdyż ich rysunkowa opowieść kończy się tuż po północy z 12 na 13 grudnia 1981 roku.
W ostatnich kadrach widzimy obradujących w sali BHP Stoczni Gdańskiej członków komisji krajowej, którzy deklarują wolę porozumienia “ze wszystkimi siłami, które występują przeciwko polityce stanu wyjątkowego oraz konfrontacji” siłowej.
Historia z założenia miała się urwać właśnie w tym miejscu – miała traktować wyłącznie o “Solidarności nadziemnej”. Po raz pierwszy została wydana – oczywiście w drugim obiegu – w 1984 roku.
Oglądana po latach zachwyca przede wszystkim realizmem. Postaci czy budynki rysowane są z niezwykłą precyzją. Fedorowicz żartuje, że niektóre z jego portrecików mogłyby zastąpić zdjęcia w dowodach osobistych.
Autentyczne są też teksty – przy pisaniu scenariusza wykorzystane zostały dziesiątki archiwalnych nagrań. I tylko szkoda, że w wolnej już Polsce autorzy nie spróbowali dopisać dalszego ciągu solidarnościowych losów.
Sprawdzian z matmy
Temat stanu wojennego powrócił na dobre dopiero przed rokiem. Okazją był wydany na 25-lecie rejestracji NSZZ zbiorek “Solidarność – Nadzieja zwykłych ludzi”. Umieszczona w nim bardzo sprawna nowelka “Sprawdzian” to efekt współpracy scenarzysty Macieja Jasinskiego i rysownika Jacka Michalskiego (pierwszy z nich stan wojenny pamięta raczej z opowieści – w 1981 roku miał cztery lata, drugi wchodził akurat w dorosłe życie). Bohaterami spinającymi historię w całość nie są ani świetnie sportretowany generał Jaruzelski, ani ludzie wychodzący na ulice z transparentami “Chleba i pracy”, ale kilkuletni syn jednego z partyjnych dygnitarzy, który za wszelką cenę chciałby uniknąć pisania trudnego grudniowego sprawdzianu z matmy…
O “Wujku” w sobotę
Jacek Michalski odpowiada też za warstwę graficzną opowieści “1981: Kopalnia Wujek”, która trafi do księgarń w najbliższą sobotę.
Jak zdradza wydawca, wydarzenia ze Śląska opowiedzą nam jeden z górników, który pracował w spacyfikowanej kopalni oraz jego syn.
O efekt końcowy można być raczej spokojnym – scenariusz opowieści powstał w oparciu o rozmowy z górnikami, ich rodzinami oraz milicyjne notatki.
W “Stanie” nadzieja
“Sprawdzian” i “1981: Kopalnia Wujek” to komiksy “kombatanckie”. Fabuły oparte na dobrze znanych faktach historycznych, nie różnią się zbytnio od dokumentów filmowych. Zastanawiające jest to, dlaczego nasi komiksiarze nie spróbują zrobić kroku do przodu. Dlaczego nikt nie pogadał z sąsiadami, rodzicami, których stan wojenny zastał często w prozaicznych sytuacjach (moi rodzice, gdy usłyszeli w radiu, że “na terenie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wprowadzono stan wojenny” zastanawiali się, czy tapetować dalej mieszkanie, czy może dać sobie już spokój).
Myślę, że tego typu wspomnienia śmiało mogłyby posłużyć do popełnienia historii pokroju “Mausa” czy “Persepolis”.
Taką próbę podjął na razie tylko łodzianin, Jacek Frąś, którego historię “Stan”
dołączono do ostatniego numeru “Przekroju”. Dostaliśmy perełkę. Na poły realny, na poły baśniowy komiks o chłopaku, który szuka ojca zabitego przez ZOMO.
I tylko szkoda, że po 20 planszach pojawia się słowo “koniec”. Ale skoro powstał “Stan”, dlaczego nie miałoby powstać coś większego? Wszak stan – ten wojenny – ciągle czeka na odkrycie przez komiksiarzy.
Autor artykułu:
Andrzej Kłopotowski