W Przedszkolu Samorządowym nr 41 przy ulicy Świętojańskiej 13/4b uczy się prawie setka dzieci. Wiele z nich to maluchy niepełnosprawne, chore na padaczkę i cukrzycę. Rodzice dowożą je na zajęcia samochodami lub busami. To jedna z czterech takich placówek w mieście.
Najpierw pas…
Siostry ze Zgromadzenia Służebnic Matki Dobrego Pasterza po sąsiedzku prowadzą dom dziecka i świetlicę socoterapeutyczną. I drobnymi kroczkami starają się przejąć budynek przedszkolny. Kilka lat temu, bez wiedzy dyrekcji przedszkola, wykupiły od miasta pas ziemi, który służył za drogę dojazdową.
A niedawno wystąpiły do prezydenta miasta z wnioskiem o sprzedanie im (za 25 proc. wartości – bo właśnie taka ulga przysługuje zakonom) pasa ziemi o szerokości pięciu metrów, na którym siostry chciały rozbudować swój Dom. To nie wszystko. Jak się dowiedzieliśmy, zakonnice chcą przejąć nie tylko ziemię, ale i cały budynek, w którym mieści się przedszkole.
…potem przedszkole
– Pierwszy raz słyszę, że staramy się o budynek przedszkola. Wystąpiłyśmy tylko o kawałek ziemi, na której mogłybyśmy rozbudować nasz dom. Nie wiem, skąd wzięły się te plotki – twierdzi siostra Krystyna ze Zgromadzenia.
– Pas ziemi był tylko przykrywką. Tak naprawdę to zakonnice prosiły prezydenta, żeby im sprzedał całą nieruchomość – mówi nam urzędnik z białostockiego magistratu, który zastrzega sobie anonimowość. – Kilka dni temu w urzędzie toczyła się zażarta dyskusja na ten temat. Nie bardzo wiadomo, co z tym fantem zrobić.
Czy siostry chcą przejąć budynek? O to zapytaliśmy Ryszarda Zimnocha, zastępcę prezydenta Białegostoku odpowiedzialnego m.in. za oświatę. Najpierw twierdził, że nic o tym nie wie. Po kilku godzinach zmienił zdanie. Zadzwonił do redakcji i powiedział:
– Faktycznie, była sugestia ze strony sióstr, żeby połączyć ich świetlicę z przedszkolem. Połączone placówki miałyby prowadzić zakonnice – mówi Ryszard Zimnoch. – Nie jest to jednak możliwe, bo przedszkole funkcjonuje bardzo dobrze i ma stuprocentowe obłożenie. W przyszłości trzeba będzie się jednak zastanowić, jak pomóc siostrom. Najprawdopodobniej poszukamy im nowego budynku – dodaje.
Kosztem dzieci
Postępowaniem zakonnic zbulwersowani są rodzice dzieci, które uczą się w przedszkolu przy ul. Świętojańskiej.
– Każdy ma prawo rozwijać swoją działalność, ale dlaczego siostry chcą to robić kosztem innych? – mówi matka chłopca chorego na cukrzycę. – To jest świetne przedszkole, dzieci mają bardzo dobrą opiekę. Nie widzę najmniejszego sensu, żeby to zmieniać.
– Dziwi mnie, że osoby tak wierzące jak zakonnice, próbują załatwić ważne rzeczy po cichu, za plecami wszystkich – dodaje inna mama.
Z kolei Krzysztof Bil-Jaruzelski, radny miejski z ramienia SLD-UP-SdPl nie dziwi się, że sprawa była załatwiana w kuluarach.
– Niestety już kilka razy kuria przejmowała drobnymi kroczkami ogromne połacie ziemi i pokaźne budynki. Ostatnio za niewielkie pieniądze kupiła teren przy ul. Kościelnej. Kuria zaczęła od szkoły, potem przejęła parking, a na koniec praktycznie za darmo dostała jeszcze teren w stronę ulicy Pisudskiego – mówi Bil-Jaruzelski.
Autor artykułu: Joanna Dargiewicz