- Pracujemy na dwie zmiany, przez 20 godzin na dobę – powiedział “Porannemu” Janusz Bacia, prezes Spółdzielni Produkcyjno – Handlowej “Krynka”. – Całe szczęście, że przed sezonem zmodernizowaliśmy linię produkcyjną, dzięki czemu wydajność wzrosła o 50 proc. Inaczej nie bylibyśmy w stanie sprostać zapotrzebowaniu na wodę i napoje.
Lipcowe wzrosty
W lipcu sprzedaż spółdzielni wzrosła o połowę w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Zakład koncentruje się na produkcji wody, ale bardzo dobrze sprzedaje się też kwas chlebowy i sztandarowy produkt spółdzielni – podpiwek. I to nie tylko na Podlasiu.
“Krynka”, która do tej pory sprzedawała swoje produkty tylko w regionie, rozszerza zasięg. – Weszliśmy na rynek warszawski i okazało się to dobrym posunięciem: sprzedaż tam rośnie bardzo szybko – mówi prezes spółdzielni. – A na Litwie sprzedaż wody i kwasu chlebowego w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosła dwukrotnie.
Sprzedaje się woda we wszelkich opakowaniach: w półlitrowych, dwu- i pięciolitrowych. Ale największym powodzeniem cieszą się 20-litrowe galony, które najczęściej kupują firmy.
Jak zapewnia prezes Bacia duży popyt na wodę nie powoduje wzrostu cen:
- Nie zarabiamy na podwyżkach, ale na obrocie – mówi.
Kokosy na wodzie
Również detaliści robią w lipcu interesy na wodzie. – W porównaniu z majem, w lipcu sprzedaż napojów wzrosła w naszych sklepach średnio o 75 proc. – mówi kierownik działu handlowego w PSS “Społem” Białymstok Walenty Śliżewski. – Białostoczanie, zgodnie z sugestiami lekarzy, najchętniej skłaniają się ku wodom niegazowanym. I to tu zanotowaliśmy największy wzrost.
Społemowski sklep “Bojary” dziennie sprzedaje ponad dwa tysiące litrów napojów, w tym właśnie głównie wodę niegazowaną.- Klienci szukają też wody smakowej. I nie narzekamy na popyt na inne napoje, w tym soki – wylicza Małgorzata Skrobisz, kierownik sklepu. – Mniejszym zainteresowaniem niż zwykle cieszy się za to stoisko z mocnymi alkoholami.
W sklepie Market ABC w ciągu ostatnich trzech miesięcy sprzedaż wody w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku wzrosła o 24 proc., napojów słodzonych o 10 proc., a soków o 18 proc. – W takie upały lodówka to podstawa, bo ludzie szukają napojów schłodzonych – podkreśla Jadwiga Stankiewicz, kierownik sklepu.
W Białymstoku każdy większy supermarket oferuje dziś około czterdziestu różnych gatunków wody mineralnej i źródlanej. Coraz większą popularnością cieszą się wody smakowe: truskawkowe, cytrynowe, grejpfrutowe, malinowe czy jabłkowe.Wykorzystując popyt, by jeszcze zwiększyć sprzedaż, sklepy oferują wiele promocji: dwa litry w cenie jednego, czy nawet dwukrotnie niższe ceny.
Autor artykułu: (masz, maa)