Archive for December, 2005

Bramkarz do Apoelu

Thursday, December 29th, 2005


Krzyształowicz przyszedł do Jagi latem z Legii Warszawa, ale furory nie zrobił. Już na przedsezonowym zgrupowaniu złamał rękę, a po powrocie na boisko wystąpił tylko raz – w przegranym 0:2 spotkaniu z ŁKS Łódź. Po rundzie został wpisany na listę transferową. Niespodziewanie zainteresowanie golkiperem wykazał były trener reprezentacji narodowej – Engel. Wczoraj Krzyształowicz podpisał półtoraroczny kontrakt.
Zimą Jagę opuściło do tej pory trzech zawodników. Przed Krzyształowiczem barwy klubowe zmienili: Przemysław Kulig, pozyskany przez Górnika Łęczna oraz Łukasz Kubik, który przeniósł się do Lechii Gdańsk.

Autor artykułu: kw

Dobry rok Hetmana

Thursday, December 29th, 2005


Białostocki klub w minionym sezonie jako ostatni wygrał rozgrywki ligowe. Z powodu zbyt małego zainteresowania ekstraklasa została rozwiązana. Zastąpiły ją turnieje Pucharu Polski o Grand Prix Polskiego Związku Bokserskiego.
– Do nowego sezonu przystępowaliśmy z pewnymi obawami, nie tylko ze względu na reorganizację. Odeszło od nas kilku utytułowanych zawodników – Aleksy Kuziemski, Piotr Wilczewski, Daniel Zajączkowski i Artur Bojanowski. Mimo to wygraliśmy cztery z pięciu turniejów pucharowych i zostaliśmy drużynowym mistrzem Polski. Serdecznie wam za to dziękuję – zwrócił się do zawodników Kościuczyk.
Obok triumfu w Pucharze Polski, hetmańscy brylowali też na indywidualnym championacie kraju, zdobywając cztery złote, dwa srebrne i trzy brązowe medale. Większość z nich jest w kadrze narodowej. Białystok dwukrotnie gościł reprezentację na zgrupowaniach. Krzysztof Zimnoch walczył na rozegranych w listopadzie w Chinach mistrzostwach świata. Jego koledzy bronili biało-czerwonych barw na turniejach krajowych i międzynarodowych. Trener białostoczan Jan Żyliński został uznany najlepszym szkoleniowcem bokserskim w kraju.
– Chcemy by przyszły rok nie był gorszy od tego i zamierzamy bronić swojej pozycji. Nie zapominamy o pracy z młodzieżą, bo na niej opieramy nasz klub. Zamierzamy zorganizować dwa turnieje pucharowe, a w lutym międzynarodowy mecz towarzyski – mówił o najbliższej przyszłości prezes Hetmana.
Działacze klubu podziękowali sponsorom, przyjaciołom sekcji i prezesowi ściśle współpracującemu z mistrzami kraju innego białostockiego klubu – Cristalu – Ryszardowi Dargiewiczowi.
W mistrzowskiej kadrze walczyli: Paweł Juszczyk, Andrzej Liczik, Marcin Łęgowski, Piotr Sielawa, Łukasz Zambrzycki, Robert Świerzbiński, Mirosław Nowosada, Paweł Głażewski, Krzysztof Zimnoch i Grzegorz Kiełsa. trenerami byli: Jan Żyliński, Andrzej Krukowski i Mikołaj Nos.

Autor artykułu: kw

Opera już na prostej

Wednesday, December 28th, 2005


Ostateczny projekt budowlany autorstwa prof. Marka Budzyńskiego z Warszawy i jego zespołu trafił do magistratu 30 listopada.
Prezydent szykuje długopis
– Projekt, wraz z wnioskiem o pozwolenie na budowę, zawierał niemal wszystkie wymagane dokumenty. Trzeba było go jeszcze uzgodnić z konserwatorem zabytków – mówi architekt miejski Zbigniew Gliński. (more…)

Przegrali zakład

Thursday, December 22nd, 2005


Trener Jerzy Karpiuk postanowił w tym spotkaniu dać szansę zawodnikom, którzy nie mieli dotąd okazji dłużej przebywać na boisku. Od początku na parkiecie pojawili się Bartosz Knitter, Rafał Kulikowski, Łukasz Wilczek, Paweł Pawłowski i Przemysław Zadykowicz.
Rywale stawiali opór tylko do stanu 2:2. Później gospodarze na każdym kroku udowadniali, że są zespołem lepszym. Przyjezdni byli bezradni, nie trafiali spod kosza, nie potrafili wykorzystać błędów białostoczan. Żubry szybko uzyskały wysokie prowadzenie 18:4. Tuż przed zakończeniem pierwszej kwarty szkoleniowiec zdecydował wprowadzić na boisko Tomasza Kujawę, Pawła Czecha, Grzegorza Szulca i Arkadiusza Zabielskiego. Graczom podstawowym brakowało jednak motywacji. Prezentowali się gorzej od swoich mniej doświadczonych kolegów. Dopiero w końcówce pokazali, że potrafią grać.
Stal II była przynajmniej o dwie klasy gorszym rywalem. Nic im nie wychodziło. Jedynym graczem z Ostrowa Wielkopolskiego, który próbował walczyć był Adam Kaczmarzyk.
- Takie mecze mało dają, rozluźniają zespół. Mieliśmy dużo czystych pozycji, z których nie trafialiśmy. Przeciwnicy nie wykorzystywali naszych błędów, ale na ich korzyść przemawia to, że przyjechali w dniu meczu, próbowali walczyć. Nie oddali spotkania walkowerem – podsumowuje trener Karpiuk.

WYNIKI 14 KOLEJKI
Żubry Białystok – Stal II Ostrów Wielkopolski 114:39 (25:8, 29:13, 25:7, 35:11).
Sędziowali: Karina Kamińska (Warszawa) i Piotr Kaszuba (Gdynia). Widzów: 150.
Żubry: Zabielski – 18, Szulc – 17, Czech – 15, Zadykowicz – 15, Pawłowski – 14, Knitter – 13, Kujawa – 12, Kulikowski – 8, Wilczek – 2. Trener: Jerzy Karpiuk.
Stal II: Kaczmarzyk – 19, Goździak – 6, Chmielarz – 3, Wodzicki – 3, Płóciennik – 2, Wojciechowski – 2, Ostój – 2, Papych – 2. Trener: Włodzimierz Kuśnierzak.

Harmattan Gniewkowo – Rawia Rawicz 83:65, Novum Bydgoszcz – Piotrcovia Piotrków Trybunalski 107:72, SIDEn Toruń – Tarnovia Tarnowo Podgórne 72:76, AZS Szczecin – Polonia Leszno 95:68, Prokom Laudam Sopot – Polonia II Warszawa 94:80, ŁKS Łódź – Śląsk II Wrocław 69:80.
Sudety Jelenia Góra – Legia Warszawa – mecz został przełożony

TABELA
1. Tarnovia 14 27 1186:885

2. Harmattan 14 25 1186:1055

3. ŻUBRY 13 24 1206:861

4. Toruń 14 24 1115:1015

5. Novum 14 22 1243:1136

6. Śląsk II 14 21 1103:1054

7. AZS Szczecin 14 21 1126:1082

8. Sopot 14 21 1066:1130

9. Piotrcovia 14 20 1129:1160

10. Rawia 13 19 1020:998

11. Polonia L. 13 19 921:1032

12. Legia 13 18 959:996

13. Polonia II 14 18 1006:1121

14. Sudety 13 17 906:950

15. ŁKS 13 17 901:1048

16. Stal II 14 14 857:1407

Autor artykułu: sk

Moje serce krwawi

Wednesday, December 21st, 2005


25-letni zawodnik występował w Jadze od czterech lat. Do Białegostoku sprowadził go Wojciech Łazarek. „Dzik” z miejsca stał się ulubieńcem publiczności. Waleczny, zadziorny gracz w każdy mecz wkładał całe serce. W rundzie rewanżowej o jego zaletach będą mogli przekonać się kibice jedynego zespołu ekstraklasy na wschodzie kraju. Kulig związał się z łęcznianami trzyletnim kontraktem.
– Zadecydował aspekt sportowy. Zawsze chciałem występować na boiskach I ligi i teraz dostałem taką szansę. Jest to kolejny krok do realizacji mojego największego marzenia, jakim jest gra w reprezentacji Polski – stwierdza piłkarz.
Pomylił się
Kulig zapewnia, że debiut na pierwszoligowym poziomie planował w barwach Jagiellonii.
– Myślałem, że uda nam się dojść do porozumienia. Chciałem zostać w Białymstoku. Niestety, potraktowano mnie niepoważnie. Propozycja finansowa działaczy była nie do przyjęcia. Myślałem, że więcej znaczę dla klubu. Grubo się pomyliłem – mówi zawodnik.
Utalentowanym defensorem od dłuższego czasu interesowały się zespoły polskiej ekstraklasy. Pierwszy kontakt z futbolową elitą nie był jednak udany. Kulig wyjechał na testy do Lecha Poznań, jednak brak profesjonalnego podejścia wielkopolskich działaczy zdecydował, że powrócił do Białegostoku. Zainteresowanie piłkarzem nie malało i po zakończeniu rundy jesiennej zgłosiło się po niego kilka innych klubów. Najbardziej konkretny okazał się zespół z Łęcznej.
– W Białymstoku myślano, że blefuję. Sądzono, że chcę ich naciągnąć, że to są jakieś szopki, a ja naprawdę miałem ciekawe propozycje. Szkoda, że tak to się skończyło – dodaje piłkarz.
Wcześniej sił w Górniku próbował inny jagiellończyk – Łukasz Tupalski. Boczny defensor nie zrobił jednak kariery i szybko powrócił do II ligi.
– Nie boję się wyzwania. To kwestia charakteru i pracy. Jeśli dam z siebie wszystko, na pewno mi się uda. Już wiosną zamierzam, występować w pierwszym składzie Górnika – zapewnia Kulig.
25-latek najbardziej będzie żałować atmosfery panującej na meczach Jagi.
– Grałem dla tych świetnych kibiców. Zawsze byli ze mną, bez względu na to, jak mi się wiodło. Moje serce krwawi. Mam nadzieję, że fani zrozumieją ten krok, tym bardziej, że naprawdę zrobiłem wszystko, by zostać w Białymstoku – mówi piłkarz.
Trzeba zareagować
Transferem zawodnika zaskoczony był szkoleniowiec żółto-czerwonych Adam Nawałka.
– Jak to odchodzi? Przecież przed nim jeszcze rozmowa z prezesem. Nic nie jest przesądzone – mówi szkoleniowiec.
– Już się spotkali i nie doszli do porozumienia. Przemek podpisał trzyletni kontrakt z Łęczną – informujemy.
– I nikt mnie nie powiadomił? Chciałem go mieć w drużynie. Po wygraniu rywalizacji z Arielem Jakubowskim, grał coraz lepiej. Cóż, podjął decyzję, którą uważa za słuszną. Nie będę jej komentować – dodaje zdenerwowany szkoleniowiec. – Trzeba zareagować. Jest przecież okres transferowy.

Autor artykułu: ag

Oldboje Jagi wygrali w Bełchatowie

Tuesday, December 20th, 2005


W grupie eliminacyjnej jagiellończycy najpierw pokonali 1:0 rosyjski Kaliningrad, a potem zremisowali 1:1 ze Śląskiem Wrocław. W półfinale żółto-czerwoni pokonali 2:1 gospodarza zawodów – GKS Bełchatów. Awans do finału zapewnił Jadze Tomasz Giedrojć – autor wszystkich goli w eliminacjach.
Bardzo dramatyczny był finał z chorzowianami. W regulaminowym czasie gry padł remis 2:2 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. W ostatniej serii bramkarza rywali pokonał Wojciech Szpakowski, a Mirosław Dymek obronił uderzenie przeciwnika i sukces stał się faktem.
Jaga otrzymała dwa wyróżnienia indywidualne. Giedrojć został królem strzelców, a Dymek – najlepszym golkiperem.

WYNIKI
Jagiellonia Białystok – Kalinigrad 1:0. Bramka: Tomasz Giedrojć.
Jagiellonia – Śląsk Wrocław 1:1. Bramka dla Jagi: Giedrojć.
Półfinał: Jagiellonia – GKS Bełchatów 2:1. Bramki dla Jagi: Giedrojć – dwie.
Finał: Jagiellonia – Ruch Chorzów 2:2, rzuty karne 3:2. Bramki dla Jagi: Bielawski, Sitek.
Jagiellonia: Andrzej Bielawski, Dariusz Czykier, Mirosław Dymek, Tomasz Giedrojć, Dariusz Kowalczyk, Piotr Rygorowicz, Krzysztof Sitek, Wojciech Szpakowski, Janusz Szugzda.

Autor artykułu: kw

Wojownik światła dziękuje towarzyszom

Friday, December 16th, 2005


„… Kiedy nadchodzi chwila rozstania, Wojownik żegna wszystkich poznanych w Drodze Przyjaciół. Jednych nauczył jak usłyszeć dzwony zatopionej świątyni, innym opowiedział przy ognisku koleje swojego losu. Tęskno mu w duszy, lecz wie, że musi być posłuszny rozkazom Tego, który wyznaczył mu Czas i któremu poświęcił swą walkę. Tak więc wojownik światła dziękuje swoim Towarzyszom podróży, bierze głęboki oddech i rusza naprzód pełen wspomnień z niezapomnianej Podróży…”
Jak na życzenia bożonarodzeniowe znamienne słowa. Skąd to przesłanie? – Podobał mi się ten cytat, bardzo lubię Coelha – mówi Zofia Trancygier-Koczuk. – Słowa są adekwatne do sytuacji. Przecież wiadomo, że moje wypełnianie obowiązków niebawem się kończy. Wiedząc, że zostanę odwołana wybrałam ten cytat. Niech każdy odczytuje to, jak chce.
Rzeczywiście, Zofia Trancygier-Koczuk kończy urzędowanie. Ale nie w glorii chwały bynajmniej i nie jak światły wojownik. Pozostawia swemu następcy dług ponad 140 tys. zł. Jak pisaliśmy, bezprawnie pokryła z konta socjalnego pracowników manko w kuratoryjnej kasie, które wynikło z powodu kradzieży 180 tys. zł przez kasjerkę kuratorium. Naruszyła tym prawo. Sąd uznał, że kuratorium musi te pieniądze zwrócić wraz z odsetkami, a ponadto pokryć koszty procesu.
Ale jak przystało na kuratora wojownika, Zofia Trancygier-Koczuk umie się znaleźć. Dziękuje dyrektorom „z całego serca za wszystkie wspólne działania i czas poświęcony rozwiązywaniu problemów małych i dużych. Życzy też radości, sukcesów, wiary, nadziei i optymizmu – mimo wszystko i na przekór wszystkiemu (!)”.

Autor artykułu: (az)

Szukamy zabójców Adriana

Friday, December 16th, 2005


Chuligani bili go kijami bejsbolowymi, kopali po twarzy i całym ciele, na koniec zadali mu kilkanaście ciosów nożem. Na podstawie zeznań świadków sporządziła dwa portrety pamięciowe.
- Pozostali napastnicy mieli na głowach czarne kominiarki – mówi podkomisarz Dariusz Kędzior z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. – Świadkowie tej tragedii nie potrafili opisać ich twarzy.
Adrian R. był synem białostockiego policjanta. Wokół napadu zrodziło się wiele insynuacji. Jednak policjanta kategorycznie zaprzeczają jakoby praca ojca była motywem sprawców. – To najmniej prawdopodobna wersja – zapewnia komisarz Krzysztof Mróz, zastępca komendanta miejskiego policji w Białymstoku.
Nie ukrywa, że zatrzymanie bandytów dla białostockich funkcjonariuszy jest sprawą priorytetową. – Nie odpuścimy, nie spoczniemy. Ich dni są policzone. Znajdziemy ich i proszę się nie dziwić. To przecież syn naszego kolegi. Jako policjanci jesteśmy solidarni – mówi komisarz Mróz.

Dlaczego on?
W środę rano Adrian wyszedł z domu około godz. 7.30. Jak zwykle poszedł w kierunku przystanku przy ulicy Pułaskiegio. Tam czekali na niego czterej młodzi mężczyźni. Kiedy chłopak zauważył ich zaczął uciekać. Dogonili go i zaczęli bić.
- Nie przestali nawet wtedy, gdy upadł na ziemię. Bili dalej, a jeden z nich zadał leżącemu ciosy nożem w klatkę piersiową – mówi podkomisarz Kędzior.
Kiedy mieszkańcy ulicy Zielnej zorientowali się, że coś się dzieje, wybiegli na ulicę. To wypłoszyło napastników. Uciekli.
- Mój Boże. Ja to wszystko widziałam, widziałam jak uciekał, jak go bili, jak dostał nożem. Nie wiedziałam jednak, że to nasz Adrian – płacze babcia chłopka. – Dopiero kiedy wybiegłam na ulicę i podbiegłam do niego, zsunęłam mu czapkę… Myślałam, że serce mi pęknie.
- Nie wiem, co on komu złego zrobił? To był dobry chłopak. Znam go od dziecka – mówi jedna z sąsiadek. Kobieta pokazuje miejsce gdzie bandyci katowali Adriana. – On tak krwawił. Mówił, że mu zimno. Twarz mu puchła.
Adrian trafił do szpitala. Tam przeszedł kilkugodzinną i skomplikowaną operację. Lekarze kilka razy go reanimowali.

Kim są zabójcy
Mają od 16 do 20 lat. Trzech z nich wzrostu około 160 – 170 cm. Byli ubrani w czarne kurtki. Czwarty był wyższy – ponad 180 cm wzrostu, ubrany w jasną kurtkę.
- Jeden z nich na szyi miał żółto-czerwony szalik. Może to będzie jakiś trop – zdradza komisarz Mróz.
W ciągu ostatnich dni to drugi tak brutalny atak na młodych ludzi. Przypomnijmy – podobne zdarzenie miało miejsce w poniedziałek w okolicach ulicy Rzemieślniczej. Tam grupa młodych bandytów zaatakowała dwóch 15-latków i 19-latka. Napastnicy mieli przy sobie siekiery, drewniane kije i inne niebezpieczne narzędzia. Dotkliwie pobili chłopców. Wszyscy trzej trafili do szpitala. Jednak ich obrażenia nie były poważne. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Czy policjanci połaczą te dwie sprawy? – Niewykluczone – przyznaje komendant Mróz.

Autor artykułu: Piotr Sokołowski

Wszystko można naprawić

Thursday, December 15th, 2005


Jan Szyszko, minister środowiska: Szanuję prawo ludzi do protestów, ale nie mogę działać niezgodnie z prawem. Decyzja wojewody opiera się na przepisach, które wygasły 28 lipca 2005 roku. Równocześnie mogę zapewnić, że uzupełniającą procedurę przeprowadzimy, jak najszybciej i zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców. Wszystko można jeszcze naprawić bez dodatkowych opóźnień. Kontaktowałem się już w tej sprawie z ministrem infrastruktury. W poniedziałek jesteśmy też umówieni na spotkanie. Niestety, cała procedura musi być poprawna pod względem formalno-prawnym, a trzeba przyznać, że przepisy są niespójne.

l Skoro przepisy są złe, to czy nie należy ich zmienić…
– Już nad tym pracujemy. W ministerstwie przygotowujemy projekt zmian w obowiązującej ustawie o ochronie środowiska. Zmian, które pozwolą na przyspieszenie tego typu inwestycji.

l Jak pan oceni wypowiedź ministerialnego urzędnika, dyrektora Ryszarda Zakrzewskiego, który 30 sierpnia na posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w Białymstoku powiedział, że inwestor ma prawo oprzeć się na dotychczasowych przepisach. Później ten sam dyrektor mówi, że decyzja jest bezprawna.
– Proszę o to pytać dyrektora Zakrzewskiego. W czasie jego wypowiedzi nie byłem jeszcze ministrem. Według moich prawników do znowelizowanej ustawy o ochronie środowiska nie wprowadzono żadnych przepisów przejściowych. Wojewoda podlaski podejmując decyzję o rozpoczęciu budowy Wasilkowa i Augustowa nie mógł więc się na niech oprzeć.

l Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Białymstoku już złożyła wniosek o wydanie potrzebnych decyzji środowiskowych w sprawie obwodnicy Augustowa. W ciągu najbliższych dni złożą podobny wniosek w sprawie Wasilkowa. Czy to wystarczy, aby podjąć decyzję o rozpoczęciu budowy obwodnic?
– Według moich prawników tak. Chcemy, aby decyzje w tej sprawie zapadły jak najszybciej.

l A co z innymi inwestycjami w kraju m.in. obwodnicą Wyszkowa, której pozwolenie na budowę opiera są na poprzednich przepisach? Czy podobnie jak podlaska inwestycja zostanie uchylona?
– Proszę pamiętać, że jesteśmy przedstawicielami prawa, a prawo nie może działać wstecz. Jeżeli decyzje o pozwoleniu na budowę zostały podjęte przed wejściem w życie ustawy, to nie możemy ich uchylić.

l Kilka dni temu „Kurier Poranny” zaprosił Pana na Podlasie. Podobne zaproszenie już przygotowują protestujący mieszkańcy. Czy w najbliższym czasie możemy liczyć na pańską wizytę?
– Uwielbiam te tereny i na pewno skorzystam z zaproszenia. Z mieszkańcami województwa planuję spotkać się jeszcze w tym roku. I prawdopodobnie będzie to w ostatnim tygodniu grudnia.

Autor artykułu: Rozmawiała: Monika Rosmanowska

Nie wszystko stracone…

Tuesday, December 13th, 2005


Uchylając zgodę wojewody podlaskiego na budowę obwodnicy minister powiedział, że została ona podjęta bez podstawy prawnej. Zdaniem jego prawników, 28 lipca straciły moc przepisy ustawy o ochronie przyrody, na podstawie których wojewoda wydał zezwolenie (zrobił to we wrześniu, w czasie kampanii wyborczej). Minister powiedział też wczoraj, że procedury należy zacząć od nowa. Dodał również, że uchylenie decyzji wojewody sugerowały ciała doradcze – Państwowa Rada Ochrony Przyrody oraz Krajowa Komisja do spraw Ocen Oddziaływania na Środowisko.
– Nie znamy uzasadnienia decyzji ministra, ale wierzymy, że przynajmniej w części dotyczącej procedur zaszło tu pewne nieporozumienie – ocenia Tadeusz Topczewski, szef białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Możemy uzupełnić dokumentację, ale nie będziemy zaczynać wszystkiego od początku. Prawomocny jest już plan zagospodarowania przestrzennego Augustowa i decyzja o warunkach zabudowy dla obwodnicy.
Drogowcy zamierzają jeszcze zdobyć decyzje o wpływie budowy obwodnic na środowisko.
– Taki wniosek złożyliśmy „zgodnie z nową procedurą” w dniu 15 listopada w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim, tak na wszelki wypadek – mówi Topczewski. – W tym tygodniu zawieziemy go ministrowi i jeśli on go rozpatrzy pozytywnie, to stracimy niewiele czasu. Rozpoczęcie budowy przedłużyłoby się o dwa może trzy miesiące. Zamiast w marcu czy kwietniu, zaczęlibyśmy prace w maju lub czerwcu.
Co urzędnik to interpretacja
W całej sytuacji sporo zamieszali też sami urzędnicy ministerstwa środowiska. – Przez dwa miesiące nasza dokumentacja była analizowana w ministerstwie, a przecież jeśli była niezgodna z prawem, to należało nam ją odesłać następnego dnia – mówi Topczewski.
Podobnego zdania są samorządowcy. – To urzędnik z ministerstwa podpowiedział ze w takiej sytuacji można zastosować przepisy przejściowe. Dzisiaj ten sam wicedyrektor Ryszard Zakrzewski, podpisał komunikat z konferencji prasowej, który mówi zupełnie co innego. Widać, że zmienił front o 180 stopni. Chyba bardzo zależy mu na utrzymaniu posady przy nowym rządzie – mówi Leszek Cieślik, burmistrz Augustowa.
Rozmowa
l Kurier Poranny: Co chciałby pan powiedzieć mieszkańcom Wasilkowa i Augustowa?
Jan Szyszko, minister środowiska w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza: Przede wszystkim proszę przekazać wyrazy sympatii dla mieszkańców. Augustów jest mi bliski sercu, znam te tereny i chętnie tam przyjadę, a byłem wielokrotnie zapraszany i przez senatora Krzysztofa Putrę, i przez ministra Krzysztofa Jurgiela. Naprawdę jestem oddanym samorządowcem i oddanym mieszkańcem terenów niezurbanizowanych.
l Ale mieszkańcy tych miejscowości nie żyją w skansenie. Też chcą jeździć bezpiecznymi, dwujezdniowymi drogami i też chcą odetchnąć od tirów. Domagają się obwodnic, a pan wstrzymuje ich budowę…
– Wiem o tym. Chcę powiedzieć, że nie wstrzymałem prac przy budowie, tylko pewną procedurę, która miała poważne niedociągnięcia prawne. A jako minister muszę przestrzegać prawa. I dlatego całą procedurę trzeba powtórzyć. I to tyle. Proszę mi wierzyć, że chciałbym, aby obwodnice i drogę ekspresową uruchomić jak najszybciej. Ale też -nie chciałbym stanąć przed Trybunałem Stanu, a to by mi groziło, gdybym złamał prawo.
l Czy to oznacza że będzie potrzebna korekta trasy, na przykład obwodnicy Augustowa?
– Tego, jak na razie, nie przewiduję.
l Jakie jest więc wyjście z tej sytuacji?
– W najbliższych dniach spotkam się z Jerzym Polaczkiem, ministrem transportu i wspólnie będziemy radzić, co trzeba zrobić, żeby budowa obwodnic ruszyła jak najszybciej. Powtórzę – priorytetem tego rządu jest budowa dróg czy szerzej infrastruktury, także w Polsce północno-wschodniej i wschodniej.
l Jak Pan sobie w takim razie wyobraża budowę nowoczesnych i bezpiecznych dróg ekspresowych na Podlasiu, gdzie duża część obszaru, według niektórych ocen nawet 25 procent, objętych jest programem ochrony Natura 2000?
– Można pogodzić budowę dróg z Naturą 2000 i to chce zrobić nasz rząd. Naprawdę chcę pokazać, że to możliwe.
l Kiedy pana zdaniem mieszkańcy Augustowa, Wasilkowa, czy Sztabina usłyszą upragnione „tak” dla obwodnic?
– Mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, że w przyszłym roku będziemy wspólnie z mieszkańcami czcić to, że wszystkie procedury zostaną zamknięte, a budowy dróg i obwodnic ruszą.
l Dziękuje za rozmowę.
OPINIE
Jarosław Zieliński, poseł PiS: Nie było watpliwości od poczatku, że wojewoda podjął decyzję bez stosownej podstawy prawnej. Stąd te wszystkie problemy. Jednak zanim skomentuję decyzję ministra, muszę dokładnie poznać jej uzasadnienie. Wydaje mi się jednak, że jeśli decyzja w sprawie obwodnic była wydana bez podstawy prawnej i zostałaby podtrzymana, to na pewno zaskarżono by ją do Strasburga, a to wiązałoby się z dużymi kłopotami jeśli chodzi o pieniądze, bo przecież pieniądze na te inwestycje miały pochodzić m.in. z Unii. Mam nadzieję, że decyzja ministra Szyszki nie opóźni harmonogramu inwestycji. Musimy jednak jak najszybciej naprawić błędy formalno-prawne. My będziemy wspierać te prace, bo ta droga jest po prostu Podlasianom potrzebna.

Roman Czepe, poseł PiS: Sprawę decyzji ministra Szyszki trzeba bardzo dokładnie zbadać. Musimy sprawdzić, czy była ona podjęta tylko dlatego, że poprzedni wojewoda nie dopilnował procedur, czy ma ona inne, głębsze dno. Niestety, w tej sprawie bardzo dużo do powiedzenia mieli ekolodzy, którzy często są wykorzystywani jako broń przez niektóre środowiska. Nie wiadomo, czy i w tym przypadku ktoś ich nie podpuścił, żeby na przykład większe pieniądze poszły na autostradę A 1.

Krzysztof Putra, senator PiS: Dopóki nie poznam uzasadnia decyzji, nie będę jej komentował. Oczywiście, zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby termin inwestycji był taki, jak planowano pierwotnie.

Robert Tyszkiewicz, poseł PO: Na pewno będziemy interpelować w tej sprawie. Powstaje tylko pytanie, czy powody, które są podawane przez ministra są prawdziwe. Można mieć podejrzenia, że po prostu brakuje pieniędzy na tę inwestycję. Tym bardziej, że fundusz drogowy został uszczuplony na rzecz kolejowego. Decyzję odbieram jako kompromitację obietnic przedwyborczych PiS, tym bardziej, że w swoim programie politycy regionalnie przestawiali cały program dla ściany wschodniej. Teraz – niecałe dwa miesiące po wyborach – nie dotrzymują słowa.

Mówią ekolodzy
Małgorzata Znaniecka, WWF, międzynarodowa organizacja ochrony przyrody:
Decyzja ministra potwierdza tylko, że procedury, jakich trzymali się drogowcy i wojewoda są niezgodne z prawem. W lipcu weszła w życie nowa ustawa “prawo ochrony środowiska”, której nasi włodarze w ogóle nie wzięli pod uwagę i cały czas posługiwali się starym prawem. A nowy akt prawy mówi, jak krok po kroku trzeba przygotować dokumenty, żeby zrealizować inwestycję drogową. Przede wszystkim trzeba zrobić opracowania, jak inwestycja wpłynie na środowisko.
Nam chodzi tylko o to, żeby politycy i drogowcy przestrzegali prawa. Jeśli wszystkie dokumenty będą przygotowane jak należy, to na pewno nie będziemy protestować.

Autor artykułu: Rafał Malinowski, (tk)